BEZCENNA CZWÓRKA

Zdjęcie z pixabay.com/pl/

Nie wyobrażam sobie bez Nich mojego dzieciństwa, bardzo wiele Im zawdzięczam, m.in. mnóstwo pięknych wspomnień. Jeśli tylko macie możliwość, zapewnijcie to także Waszym dzieciom. O Kim mowa?Mowa oczywiście o Dziadkach. Choć jestem już po trzydziestce, mam szczęście cieszyć się obecnością Dziadków – mam dwie Babcie i dwóch Dziadków! Wiem, że to rzadkość i wielka radość…

Myślę, że z Dziadkami spędziłam ok. 70% mojego dzieciństwa (opiekowali się mną, gdy rodzice byli w pracy i mieszkaliśmy z rodzicami mamy). Doskonale pamiętam mały kuchenny stół u Babci Janki, przy którym przegadałyśmy wiele godzin. Babcia z uwagą i cierpliwością słuchała moich fantazyjnych opowieści i wymyślanych „na poczekaniu” piosenek (np. o margarynie). Dotąd pamiętam wszystkie piosenki i wiersze, których nauczyła mnie Babcia. Jedną z nich uczę moje prywatne i przedszkolne dzieci, a usypiając starszego oraz młodszego synka, nuciłam im kołysankę, którą śpiewała mi Babcia. Zamykam oczy i widzę w pokoju Babci okręgi zrobione z jesiennych liści, w których tańczyłam z Babcią.

Za to dla Dziadka Jasia nie było rzeczy niemożliwych – pamiętam, jak woził mnie po śniegu na… szypie, bo nie miałam sanek u Dziadków, a latem, gdy było gorąco i miałam ochotę na kąpiel (w tamtych czasach nie było jeszcze basenów ogrodowych), wtedy Dziadek nalewał wodę do… kociołka, w którym pół dnia szczęśliwa siedziałam z kolanami pod brodą (brat i kuzyn w tym czasie „kąpali się” w dużej brytfnnie ; ) ). Połowę każdego lata spędzałam z Babcią Janką i Dziadkiem Jasiem w namiocie lub w domku letniskowym nad jeziorem.

Nikt na świecie nie robi tak pysznych: sernika, ciasta drożdżowego z porzeczkami, murzynka, zupy pomidorowej, sosu koperkowego, kotleta schabowego i „chajpek” (kanapek pokrojonych w małe kawałki – dla każdego wnuka z tym, co najbardziej lubił) jak moja Babcia Hela! Z Babcią Helą przyjechałam wiele kilometrów na bagażniku Babci różowego „składaka”. Pamiętam też wypielęgnowany ogródek warzywny Babci, z którego jadłam groszek zielony i marchewkę (ani ja, ani kuzyni nie uważaliśmy za konieczne, aby umyć ją przed zjedzeniem) i tulipany w ogródku przed domem…

Z uśmiechem na twarzy wspominam przejażdżki na przyczepie od ciągnika Dziadka Leszka (bez fotelików, pasów bezpieczeństwa i przestrzegania zasad BHP ; ) ) podczas żniw i „kąpiele” w zbożu… Babcia Hela i Dziadek Leszek byli moimi największymi kibicami i cieszyli się ze wszystkich moich sukcesów edukacyjnych. Choć minęło już 8 lat, pamiętam doskonale Ich radość i dumę, gdy odbierałam dyplom ukończenia studiów.

Babcia Janka, Dziadek Jasiu, Babcia Hela, Dziadek Leszek – całkowicie różni, ale tak samo wspaniali i kochani. Zawsze mogłam liczyć na Dziadków, nigdy nie zostawili mnie „w biedzie”, zawsze mieli dla mnie czas i jestem naprawdę wielką szczęściarą, że miałam i mam Ich nadal.

Dziadkowie pełnią niezastąpioną i bardzo ważną rolę w życiu dziecka. Rodzice młodego małżeństwa czekają na wnuki i gdy pojawiają się na świecie, chyba śmiało można stwierdzić, że kochają je bardziej, niż własne dzieci. Dzięki wnukom dziadkowie mają okazję, by na nowo odkryć zapomniane talenty, zainteresowania i umiejętności – śpiewają piosenki, recytują wiersze, czytają bajki, rysują, tworzą, kolorują, spacerują, jeżdżą na wycieczki. Czas, gdy pojawiają się wnuki to „generalnie jest to czas ogromnej radości, chociaż zdarzają się oczywiście i trudniejsze sytuacje związane z chorobą lub niepełnosprawnością dziecka (ale i tak kochamy je przeogromnie)”*. 

W relacjach dziadkowie – rodzice – wnuki  mogą pojawić się zgrzyty, nieporozumienia lub nawet poważne konflikty, jeśli dziadkowie i rodzice trochę pogubią się w swoich rolach. Co mam na myśli? Może zaistnieć sytuacja, kiedy dziadkowie zbyt ingerują w wychowanie wnuków, zwracają uwagę rodzicom w nieżyczliwej formie, lecz rozkazującego komunikatu, krytykują decyzje i sposób wychowania (niestety czasem w obecności wnuków). Może pojawić się sytuacja, gdy rodzice (mama lub tata) ograniczają lub nawet uniemożliwiają kontakt wnuków z dziadkami JEDYNIE z powodu braku sympatii do teściów lub by zrobić „na złość” mężowi/żonie/partnerowi/partnerce. Zdarza się też, że rodzice próbują zrzucić obowiązek wychowania dzieci na dziadków. W tej kwestii powołam się na ekspertów i zacytuję ich opinię: „W stwierdzeniu, że dziadkowie są od rozpieszczania wnuków, jest z pewnością dużo prawdy. Dziadkowie mogą rozpieszczać dziecko, czytając mu ulubione bajki, przygotowując ulubione potrawy, robiąc z nim to, na co rodzice nie mają czasu (na przykład dłuższe wizyty w parku zabaw, całodniowe wycieczki poza miasto). Problem natomiast pojawia się w chwili, gdy swoim zachowaniem, słowami, decyzjami podważają autorytet rodziców. Postępując w taki sposób, przede wszystkim szkodzą samemu dziecku. Jeśli rodzic zabronił jedzenia czekolady, to dziadkowie nie mogą nią częstować wnuka po kryjomu. Niedopuszczalne są kłótnie na temat metod wychowania odbywające się w obecności dziecka. Jeżeli mam zastrzeżenia do sposobu, w jaki moje dzieci wychowują swoje dziecko, rozmawiam z nimi o tym na osobności, na przykład kiedy dziecko jest w przedszkolu/szkole albo śpi. Dziadkowie mają prawo (bez poczucia winy) zdecydowanie i jasno określić, w czym mogą pomóc, jak często, a czego na pewno się nie podejmą. Pamiętajmy, że najwięcej dobra teściowie zrobią wówczas, kiedy uruchomią swoją wrażliwość i pozostaną babciami i dziadkami, nie przejmując roli rodziców swoich wnuków. Warto się nauczyć respektowania linii wychowawczej przyjętej przez dzieci. Wspierać – oto odpowiednie słowo. Nie uzupełniać, zastępować, wyręczać, pouczać, tylko wspierać dzieci w wychowywaniu wnuków – to jest ich rola.”* Mądre, prawda? Jeszcze tylko dodam od siebie, że jeśli zaistnieje sytuacja, w której nie podoba nam się zachowanie dziadków w stosunku do dzieci (np. częstowanie czekoladą, choć dziadkowie wiedzą, że rodzice nie zgadzają się na to), warto poprosić partnera/współmałżonka, by porozmawiał na ten temat ze swoimi rodzicami. Myślę, że łatwiej przyjąć uwagę/sugestię/prośbę od córki lub syna, niż od zięcia lub synowej ; )

Dbajmy o dobre relacje dzieci i dziadków, uczmy dzieci szacunku i miłości do dziadków, bo czas dzieci spędzony z dziadkami zaowocuje w przyszłości pięknymi wspomnieniami obrazów, smaków, zapachów, przygód… Dla dziecka to naprawdę wielkie szczęście mieć Dziadków!

* cytaty pochodzą z książki Teściowie i Młodzi. Jak to ma działać?, której autorami są: Ksawery Knotz OFMCap, Anna Zajic, Małgorzata i Jan Wilkowie.

To moje początki blogowania. Każdy "Like" lub udostępnienie to dla mnie motywacja, więc jeśli spodobał się Tobie artykuł, będę wdzięczna, jeśli podzielisz się nim : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.